Wspomnień czar

piątek, 19 czerwca 2020

Dziś taki dzień trochę refleksyjny. Żegnamy dzisiaj naszego sąsiada – z mojego piętra. Pożegnanie z naszej parafii – Świętego Zygmunta. Biorę przyłbicę, bo tej cholernej maseczki nosić nie da się. Wchodzę do kościoła z twarzą już osłoniętą. Duchota jak diabli. Zdejmuję tę „czapeczkę”. Kościół już pełen ludzi. Szukam dla siebie jakiego odosobnionego miejsca, żeby nie razić innych gołą twarzą. Znajduję je. Zupełnie z boku. Szukam oczyma Basi – wdowy po Andrzeju i mojej sąsiadki. Nie widzę jej. Jeden z synów Andrzeja i Basi jest księdzem. Posługuje przy ołtarzu.
Planowałam dziś po uroczystości iść na grób Mamy zobaczyć czy wszystko jest w porządku po tych nawałnicach. Po wyjściu z kościoła podchodzę do Basi, mówię jej – „Basiu, jestem. Dorotka”. Basia jest niewidoma, tak jak i Andrzej był. Ściska mi rękę. Oddalam się. Postanawiam nie jechać na cmentarz, jest tak duszno. Kieruję się ku domowi. Zmieniam jednak zdanie. Basia przecież się do mnie uśmiechnęła. Może przyjemniej się jej zrobiło, że jestem. Nie. Postanawiam – odprowadzę Andrzeja do samego końca. Cofam się. Wsiadam do podstawionego autokaru. Mam w ręku wachlarzyk, żeby zasłaniać nim usta i nos. Słyszę nagle: „Dorota, siadaj tu”. Patrzę – to moja koleżanka. Kilka lat temu zaszło między nami pewne nieporozumienie. Ona się uśmiecha, uśmiecham się i ja, podaję jej rękę, ona ją chwyta. Bez słów – samymi spojrzeniami – mówimy sobie wzajemnie „Jest ok”. Dojeżdżamy na Powązki Wojskowe. Idziemy razem. Cichutko opowiadamy sobie, co się w ciągu tych kilku lat zdarzyło. Ona też pożegnała kilka bliskich sobie osób. Zapisujemy ponownie swoje numery telefonów.
Po drodze mijamy groby kilku znanych osób. Jednym z nich jest grób pisarza – Janusza Głowackiego. Doznaję wzruszenia. Znałam go jeszcze z Nowego Jorku. O nim zresztą będzie oddzielna historia – miła. Janusz bowiem – będąc już wtedy bardzo znaną osobą – był człowiekiem przemiłym i bardzo kontaktowym.
Dzień więc refleksyjny ale nie smutny. Może Andrzej – przyjazna mi osoba – w ten sposób pogodził mnie z koleżanką?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane.