Dziś
taki dzień trochę refleksyjny. Żegnamy dzisiaj naszego sąsiada –
z mojego piętra. Pożegnanie z naszej parafii – Świętego
Zygmunta. Biorę przyłbicę, bo tej cholernej maseczki nosić nie da
się. Wchodzę do kościoła z twarzą już osłoniętą. Duchota jak
diabli. Zdejmuję tę „czapeczkę”. Kościół już pełen ludzi.
Szukam dla siebie jakiego odosobnionego miejsca, żeby nie razić
innych gołą twarzą. Znajduję je. Zupełnie z boku. Szukam oczyma
Basi – wdowy po Andrzeju i mojej sąsiadki. Nie widzę jej. Jeden z
synów Andrzeja i Basi jest księdzem. Posługuje przy ołtarzu.
Planowałam
dziś po uroczystości iść na grób Mamy zobaczyć czy wszystko
jest w porządku po tych nawałnicach. Po wyjściu z kościoła
podchodzę do Basi, mówię jej – „Basiu, jestem. Dorotka”.
Basia jest niewidoma, tak jak i Andrzej był. Ściska mi rękę.
Oddalam się. Postanawiam nie jechać na cmentarz, jest tak duszno.
Kieruję się ku domowi. Zmieniam jednak zdanie. Basia przecież się
do mnie uśmiechnęła. Może przyjemniej się jej zrobiło, że
jestem. Nie. Postanawiam – odprowadzę Andrzeja do samego końca.
Cofam się. Wsiadam do podstawionego autokaru. Mam w ręku
wachlarzyk, żeby zasłaniać nim usta i nos. Słyszę nagle:
„Dorota, siadaj tu”. Patrzę – to moja koleżanka. Kilka lat
temu zaszło między nami pewne nieporozumienie. Ona się uśmiecha,
uśmiecham się i ja, podaję jej rękę, ona ją chwyta. Bez słów
– samymi spojrzeniami – mówimy sobie wzajemnie „Jest ok”.
Dojeżdżamy na Powązki Wojskowe. Idziemy razem. Cichutko opowiadamy
sobie, co się w ciągu tych kilku lat zdarzyło. Ona też pożegnała
kilka bliskich sobie osób. Zapisujemy ponownie swoje numery
telefonów.
Po
drodze mijamy groby kilku znanych osób. Jednym z nich jest grób
pisarza – Janusza Głowackiego. Doznaję wzruszenia. Znałam go
jeszcze z Nowego Jorku. O nim zresztą będzie oddzielna historia –
miła. Janusz bowiem – będąc już wtedy bardzo znaną osobą –
był człowiekiem przemiłym i bardzo kontaktowym.
Dzień
więc refleksyjny ale nie smutny. Może Andrzej – przyjazna mi
osoba – w ten sposób pogodził mnie z koleżanką?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze mile widziane.