Wspomnień czar

piątek, 23 października 2020

Niepandemiczna nadal jest osłabiona. Wczoraj poszła tylko po dwie rzeczy: żwirek dla kota i chleb, który widział mąkę. Zamiast torby na zakupy na kółkach wzięła ze sobą walizkę na czterech kółkach. Żwirek dla kota waży sporo, łatwiej więc jest przetransportować go w takiej walizce niż w torbie. Pomimo to powrót do domu zajmuje jej dużo czasu, gdyż co jakiś czas przystaje. Rozmowa z przyjaciółką. Przyjaciółka ochrzania ją za to, że zamiast chronić swoje zdrowie i życie i ograniczać wyjścia, włóczy się po wielu miejscach. Niepandemiczna informuje ją, że zarówno Rossmann, w którym kupiła żwirek, jak i sklepik z pieczywem - znajdują się w tym samym pawilonie. Dziś ogranicza się jedynie do zrobienia zakupów na kilka dni w osiedlowym sklepiku w godzinach dla seniorów. Taka opcja faktycznie ma sens. Załadowuje sobie torbę produktami po brzegi. Czuje się wprawdzie jeszcze ciut niepewnie płacąc kartą, choć zauważa, że nauczyła się już rozsądniej gospodarować swoimi zasobami

Ograniczanie wyjść – no cóż… Jak trzeba to trzeba. Byle tylko nie dopuścić do ponownego opadnięcia z sił, ani do złapania jakiegoś świństwa. Byle zadbać o to, żeby umysłowo nie zgnuśnieć. Boli tylko myśl, że z powodu bardzo jeszcze osłabionego organizmu nie pójdzie na groby Rodziców dopóki nie nabierze sił. Ale jest dobrej myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane.