Niepandemiczna z każdym dniem czuje się lepiej, choć jeszcze kaszle i jeszcze jest słaba. Nabiera jednak sił. Prosi tylko Boga, żeby nie pozwolił jej przeżywać po raz drugi tego, co przeżyła dwa tygodnie temu. Chroni się przed tym rękami i nogami. Kaszel już bardzo flegmisty. Niepandemiczna pPali świeczkę Rodzicom w podzięce za opiekę nawet spoza grobu. Na ich groby jeszcze nie idzie, bo jeszcze jest słaba. Nie wykluczone, że na Wszystkich Świętych cmentarze będą zamknięte. Możliwe jest również, że i na Boże Narodzenie będziemy pozamykani w domach. Podobno ma być przeprowadzane więcej testów. Niepandemiczna boi się, żeby nie zaczęto nas zmuszać do poddania się im. Stara się jednak ze wszystkich sił nie poddawać się strachowi. Dzierga już drugą czapeczkę. Koleżanka sobie wybierze, którą będzie chciała.
Geranium anginka jednak bardzo ucierpiała podczas upadku latem. Nie marnieje, ale również się nie rozwija. Niepandemiczna zatem ogałaca ją bidulkę dzisiaj ze wszystkich możliwych odszczepek i wsadza je do doniczek. Listki pordzewiałe, które się do niczego już nie nadadzą – wsadza w papierowy wazonik z tulejki po kordonku i stawia przy łóżku. Niech robią za lekarstwo.
Duduś nadal – skoro tylko Niepandmiczna położy się spać – leczy i pielęgnuje całym swoim ciałkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze mile widziane.