Wspomnień czar

czwartek, 16 kwietnia 2020

Czytam poezje.

To przymusowe zostawanie w domu różnie na mnie wpływa. Bywają dni trudne, bywają i te lepsze. Może to wszystko zależy i od pogody? Dziś akurat słoneczko przyświeca, słucham dużo poezji czytanej przez naszych polskich aktorów. I to mnie zainspirowało. Pomyślałam zatem, że i ja czegoś takiego spróbuję. Zaczynam od wierszy Józefa Tetmajera. Tak, Józefa. Wiersze pt. „Matka”, „Na stawie”, „Żebrak”. Nie są to może arcydzieła, ale tak pięknie przenoszą do trochę innego świata. Wiem. Robię to bardzo nieudolnie. Ale chyba lepsze jest to, niż ograniczanie się do narzekania. Dzień na narzekanie miałam wczoraj, dzisiaj mu mówię „idź precz”. 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane.