Dziś
w nocy audycja radiowa – gadanie na temat koronawirusa. Oczywiście
gadka na temat maseczek i konieczności ich noszenia, i że ludzie
lekceważą nakazy. Nie wytrzymuję. Dzwonię. Dodzwaniam się od
razu. Mówię, że nie wszyscy łamią nakazy, że są tacy ludzie
jak ja, którzy nie mogą nosić maseczek ani przyłbicy. Mówię im
o rozporządzeniach w Dzienniku Ustaw – o trzech: z 5 kwietnia, z
19 czerwca i z 7 sierpnia. No, groch o ścianę.
Dzień
w sumie w porządku. Rano – przepierki. Muszę jednak kupić
większą suszarkę. Kupione wczoraj mleko przelewam do bańki. Niech
się kisi. Będzie kolejny ser, podzielę się z Hanią. Przeglądam
swoje rzeczy. Boże, ile tego się nagromadziło przez te 2,5 roku
jak tu mieszkam. Miałam dzisiaj jechać do sklepu koszernego po
prawdziwą żydowską chałkę dla siebie i dla Hani. Nic z tego. Do
banku wybrałam się późno, tam zeszło mi trochę dłużej bo
klient przede mną coś długo załatwiał. Dostaję swoją wypłatę.
Teraz trzeba pozałatwiać sprawy przyziemnie, opłacić mieszkanie,
popłacić rachunki. Swoim zwyczajem jednak prosto z banku wstępuję
do Żabki, kupuję kubek kawy i batonik Prince Polo. Siadam na
pobliskiej ławeczce, wypijam kawę, wcinam batonik. Posilam się
obiadkiem w Zakątku Azji, wracam do domu przebrać się, bo już
ciut zimno, i ruszam do Arkadii. Tam w kantorze wymieniam co trzeba,
na poczcie płacę rachunki. Wstępuję do tamtejszego Bliklego –
którego tak lubię. Ten kącik Arkadii ma jakiś swój czar. No i
cóż, dzień zleciał.
Wieczór
w domu. Cichutko gra radyjko. Duduś na moim łóżku. Jest dobrze,
jest spokojnie, jest domowo. Ostatni tydzień w ogóle dobry był.
Odezwało się do mnie dwóch członków mojej rodziny. Jedna – ze
strony Ojca, i dziś – ze strony Mamy – z Wileńszczyzny. Nie
jest zły ten facebook :)
©
Copyright by Dorota B. Zegarowska 2020
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze mile widziane.